sobota, 5 marca 2016

Travels & friends, czyli ferie i nie tylko

Cześć, cześć, cześć!
Co u Was słychać? Ja niedawno skończyłam ferie,  co wiązało się z powrotem do szkoły. Mam teraz trochę wolnego czasu. Poświęcę go na podsumowanie moich niedawnych wyjazdów. Od razu mówię, że niektóre były na feriach, a niektóre tuż przed nimi. 
Udało mi się pojeździć na nartach, co bardzo kocham, zrobić trochę zdjęć, zarówno telefonem, jak i aparatem oraz spotkać znajomych.
Dobrze wiecie, że uwielbiam podróżować, więc staram się dobrze wykorzystać każdą okazję na wycieczkę. Tak między  nami, to chciałabym Wam powiedzieć, że za trzy miesiące wyjeżdżam w niesamowitą podróż, z której zapewne wrócę z mnóstwem zdjęć. 
Tymczasem zapraszam na dzisiejszą notkę. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.


Tuż przed feriami udałam się na dwa wyjazdy. Jeden z nich spędziłam z rodziną.
A więc, w niedzielny poranek szybko zorganizowaliśmy się i obraliśmy pewien kierunek. Mianowicie, pojechaliśmy do Krynicy Zdroju. Nie lada atrakcją był śnieg, którego w tamtym czasie znacznie brakowało u mnie w mieście. Pospacerowaliśmy po deptaku, a następnie udaliśmy się na Jaworzynę Krynicką. Wjechaliśmy na górę kolejką linową. Było dość mroźno; na szczęście byłam na to przygotowana. Jak to ja, nie obeszło się bez zdjęć. Zaraz po wykonaniu kilku fotek i krótkim spacerze, gdy już wracaliśmy do kolejki, zaczął sypać śnieg.
Kolejnym celem było " szybkie zwiedzanie " pobliskich miasteczek. Ostatecznie, jadąc wzdłuż nurtu Popradu, znaleźliśmy się aż pod granicą polsko - słowacką.
Wracając, jechaliśmy przez dość straszne miejsce. Wzdłuż drogi ciągnęło się, jak dla mnie opuszczone, "miasto" . Wysokie, białe, puste, przerażające budynki. Niektóre okna były otwarte i widać było opustoszałe wnętrza. Ciarki przechodziły po mnie za każdym razem, gdy zatrzymałam wzrok na pustostanach.
Resztę drogi starałam się nie wspominać drastycznych widoków i, co się z tym wiąże, kolejne godziny upłynęły mi w dźwiękach ulubionej muzyki.
Poniżej zamieszczam kilka zdjęć i kontynuuję opowiadanie.








Kolejny wyjazd był dla mnie równie znaczący. Chyba nie zaprzeczycie, że przyjaciele są tak ważni, jak rodzina?
Jeden z wielu czwartków. Z samego rana udałam się na pociąg do Krakowa. Droga minęła mi szybko i przyjemnie. Gdy przyjechałam, pochodziłam po galerii, jednak już chwilę potem spotkałam się z moją przyjaciółką, Olą. Nie widziałyśmy się aż od sierpnia, więc mimo że codziennie się kontaktujemy, miałyśmy tysiące tematów do przegadania. Gdy upłynęło trochę czasu, wyszłyśmy z kawiarni i pospacerowałyśmy po Rynku. Zrobiłyśmy sobie kilka zdjęć i znowu wróciłyśmy do rozmowy.
Nasze spotkania zawsze są magiczne. Wiecie dlaczego? Nie widzimy się często, więc jeśli tylko uda nam się spotkać w cztery oczy, wykorzystujemy nasz czas najlepiej, jak się da. Na dodatek, nie każdy ma szczęście spotkać na swojej drodze życiowej osobę, bądź osoby, które są w stanie dokładnie nas zrozumieć, wysłuchać i sprostować w razie potrzeby, a nawet kompletnie wybić bezsensowne myśli z głowy. Ja miałam i mam to szczęście, za co jestem naprawdę wdzięczna.
Niestety, nasze spotkanie dobiegło końca. Pożegnałyśmy się, a ja pobiegłam na stację, skąd miał odjechać mój pociąg. To był kolejny wspaniały dzień :)

 
Zaraz na początku ferii tata podjął decyzję dosłownie z godziny na godzinę - jedziemy do Zakopanego. Kolejnego dnia, a był to Walentynki, spakowaliśmy się i pojechaliśmy. Mój życiowy standard - cała droga ze słuchawkami i orlenowska gorąca czekolada. Będąc coraz bliżej naszego celu mogliśmy zauważyć pierwsze ośnieżone widoki, a już w Zakopanem przywitała nas niesamowita słoneczna pogoda. Tego mi było trzeba. Najpierw pojechaliśmy pod skocznię, gdzie pospacerowaliśmy i mogłam spełnić swoje marzenie, czyli zobaczyć skoki narciarskie na żywo. Tak się złożyło, że akurat były, jeśli dobrze pamiętam, mistrzostwa Polski. Potem pojechaliśmy na stok Nosal, gdzie jeździłam na nartach i uczyłam tego również moją młodszą siostrzenicę. Dwie godziny- tylko ja, narty, śnieg, niesamowita pogoda i świetna zabawa. Następnie udaliśmy się na Krzeptówki, a zaraz potem na obiad. Na sam koniec poszliśmy na Krupówki, gdzie spędziliśmy trochę naszego czasu. Wracając, wstąpiliśmy do niesamowitej restauracji Magdy Gessler, która znajdowała się w Bukowinie Tatrzańskiej.
Znowu mam dla Was kilka zdjęć.

























Powyższym wyjazdem oficjalnie zaczęłam ferie. W pierwszym tygodniu zajęłam się wykonywaniem rzeczy z "listy rzeczy do zrobienia na feriach". Wiecie, że to niesamowite budzić się bez obowiązku wyjścia do szkoły?

W tych dniach nie siedziałam jednak tylko w domu, zajmując się odhaczaniem kolejnych podpunktów. Byłam kilka razy w Tarnowie i Rzeszowie, a na początku drugiego wolnego tygodnia pojechałam znowu do Krakowa, gdzie odwiedziłam m.in. Bonarkę, Rynek Główny, pobliskie miejsca i obowiązkowo Galerię Krakowską, gdzie swoją drogą znajduję się również stacja PKP, więc z konieczności byłam tam. Zrobiłam mnóstwo zakupów: ubrania, kosmetyki, książki i tak dalej. Może nie uwierzycie, ale tego dnia było tam aż 17 stopni i dosłownie gotowałam się w cienkim płaszczu.

Wiecie, że kocham Kraków i uwielbiam tam przebywać. Zawsze czuję magię tego niesamowitego miejsca. 
Aaa i jeszcze jedno - Subway jest dużo lepszy od KFC  i McDonald's. Nie pytajcie skąd ta nagła zmiana ^^

Kolejne dni spędziłam zarówno w książkach, jak i z przyjaciółkami. Jednego dnia po raz pierwszy spotkałam Sabinę, którą poznałam na Twitterze. Było bardzo miło i czułyśmy się, jakbyśmy się znały już długo. Następnego dnia,  razem z Madzią i Paulą, które mogliście poznać w przedostatniej notce, wybrałam się na lodowisko. Nie widziałyśmy się całe ferie, więc fajnie było się spotkać. Jeżdżąc w kółko, cały czas rozmawiałyśmy i rozmawiałyśmy.

Niestety, to, co dobre, szybko się kończy. Tak o to i ferie doszły ku końcowi. Muszę jednak przyznać, że świetnie je spędziłam. Czy wykorzystałam je w 100%? Hmm, w 99% na pewno tak!
Teraz muszę skupić się na nauce, bo za półtora miesiąca testy, a fajnie byłoby zdać je z dobrym wynikiem. Tak, czy inaczej, czekam już na wakacje.


Do następnej notki!
 

20 komentarzy:

  1. Przepiękne ,zdjęcia.Niesamowite,że takie piękne widoki istnieją naprawdę *.* Serdecznie Pozdrawiam i Zapraszam do mnie www.wikaadayinmylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne widoki. Zakochałam się w górach.

    in-my-fake-mind.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjecia!! Widac, ze wypoczęłaś ;)


    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne zdjęcia! Super ferie :)
    Zapraszam Photographyislikedrug.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne zdjęcia! kocham Zakopane i ten górski klimat :)

    http://dryclaudia.blogspot.com/2016/03/ulubiency-aliexpress.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne zdjęcia w zimowym klimacie :) http://hihania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał mega zdjęcia i super widoki! :)
    Zapraszam do mnie :) http://julietteez.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW~~ Ale widoki <3 <3 Nie lubię gór, ale dla takich widoków, byłabym skłonna pojechać :3 <3 Musiałaś mieć naprawdę wspaniałe ferie~~
    http://mirella-view.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Góry zimą są piękne, szkoda, że ja tam bywam tylko latem, bo widoki są cudowne :) Krynica Zdrój jest uroczym miastem ;)
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszcze takich feri! :) widac ze miałas super ferie.
    Piękne zdjęcia.

    http://moniqa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne zdjęcia :) Podoba mi się to z manufaktury cukierków tylko szkoda że lakier z paznokci się tak zdarł ;) Zazdroszczę takich fajnych ferii :3

    http://olivvx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. swoje ferie spędziłaś milion razy lepiej niż ja - ja miałam w 1 terminie i musiałam chodzić do szkoły :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Super ferie. Też uwielbiam jeździć na nartach ♡
    Fajnie by było jakbyś dodawała większe zdjęcia :)
    larossee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajne ferie! Mi się już dawno skończyły i teraz trzeba odliczać do wakacji. Także byłam w tym roku w górach i według mnie góry to najlepsze miejsce na ferie zimowe. Całuski:)

    http://paulonkal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie wykorzystany wolny czas. Ja swoje ferie miałam w styczniu. Też u siebie na blogu robiłam takie podsumowanie, więc jeśli byłabyś zainteresowana to zapraszam http://moje-idee.blogspot.com/2016/01/podsumowanie-ferii-zimowych.html Ps: Cudowne zdjęcia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. swietne wyjazdy ;)
    i genialne zdjecia;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczne zdjęcia! Fajnie miałaś,zazdroszczę :C! Będę zaglądał! ;) Pozdrawiam!
    http://blueroyallife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudne zdjęcia :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Również uwielbiam podróżować! Masz racje, gdy nadaża się okazja, trzeba z niej skorzystać!

    https://strong-power.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

~każdy komentarz jest dla mnie motywujący
~obserwacja za obserwację
~odwiedzę waszego bloga jeśli zostawicie link