sobota, 12 grudnia 2015

Hello December

Hej hej!

Czy Wam ten rok zleciał równie szybko jak mi? Przecież dopiero był styczeń, a tymczasem mamy pierwsze dni grudnia. Jedynym problemem jest kompletny brak śniegu.
Specjalnie zwlekałam z napisaniem nowej notki, ponieważ miałam w planach stworzyć jedną obszerną, podsumowującą wszystko to, co ostatnio działo się u mnie.

W dzisiejszej notce mam dla Was relacje z ostatnich weekendów, które były bardzo aktywne i bogate we wrażenia oraz co nie co o moich planach na bliską przyszłość.
Również opowiem Wam o małych zmianach, nowościach, jakie zaszły w moim życiu.
Zapraszam!





Jedno z moich marzeń właśnie się spełnia. Od trzech tygodni uczęszczam na pewne zajęcia, które marzyły mi się już od dawna. Mianowicie, mam na myśli lekcje hiszpańskiego
Miałam już trzy zajęcia, z czego każde trwają 90 minut - uwierzcie mi, że te 90 bez przerwy mija szybciej niż 45 standardowej lekcji w szkole.
W grupie jestem najmłodsza, gdyż jest to kurs dla pełnoletnich, a ja mam 15 lat. Mimo wszystko, uczęszczam i chyba radzę sobie najlepiej. Pewnie to zasługa tego, że kilka miesięcy temu sama się uczyłam. Inni też całkiem pojmują kolejne nowości.
Bardzo się cieszę, że mogę chodzić na te zajęcia, ponieważ lubię uczyć się języków, a hiszpański jest jednym z ważniejszych dla mnie. Odnalazłam się w grupie, rozumiem wszystko i jestem zadowolona, a to bardzo ważne.

““““                                                                            

Ostatnio dużo czasu spędzam sam na sam ze swoją gitarą, gdyż zajmuję się bardzo ważną oprawą muzyczną. Przygotowuję szkolne jasełka oraz Wigilię. Opracowuję kolejne kolędy i inne planowane utwory. Mam okazję pokazać się nie tylko z wokalnej, ale i kompozytorsko-instrumentalistycznej  strony. Co się z tym wiąże, od kilku tygodni mam ciągłe próby, na które chodzę z wielką chęcią. Mamy świetną ekipę, z którą pracuje się szybko i efektownie. Tworzymy naprawdę zgrany zespół. Zrobiliśmy razem wspaniałe, często dość niekonwencjonalne wersje bardziej i mniej znanych kolęd, pastorałek. Na próbach panuje świetna, luźna atmosfera, która aż zachęca do wspólnej pracy.
Nie mogę doczekać się naszych występów i efektów przygotowań. Mam nadzieję, że oglądającym spodoba się równie bardzo, jak nam.


Ostatniego weekendu zdarzyło się kilka niefortunnych zdarzeń związanych z moją osobą. W dwóch słowach: pech totalny. 
Zaczęło się od tego, że w piątek całkowicie straciłam głos. Nie byłam w stanie wypowiedzieć ani sylaby. W sobotę było jeszcze gorzej. Dopiero wieczorem, gdy tabletki wreszcie zaczęły działać, mogłam z siebie coś wydusić. Na dodatek, sprzątając pokój, postawiłam gitarę na stojaku i przesunęłam ją pod drzwi do pokoju. W tym samym czasie ktoś otworzył je, a gitara upadła. Gdy ją podniosłam dosłownie czułam, jakby czas nagle stanął w miejscu. Główka odłamała się od gryfu i w zasadzie tylko struny trzymały. Dopiero po kilku sekundach dotarło do mnie to, co się stało.
Pospiesznie znalazłam lutnika, który zająłby się moją gitarą i ocenił jej stan. Wieczorem pojechaliśmy, jednak to tata wszystko tłumaczył, bo ja przecież w sobotę nie mówiłam. Mężczyzna powiedział, że to nic strasznego <na szczęście ! > , a czasami dużo gorsze przywozili. Następnie poproszono nas o odbiór około środy.
Dobrze, że mam w domu jeszcze gitarę klasyczną, bo inaczej nie miałabym jak ćwiczyć.
Dzisiaj gram już na akustycznej, gdyż nareszcie  do mnie wróciła :)


““““                                                                
Kolejna sprawa: Mikołajki! Jak Wam minęły? Mi wspaniale. Dostałam świetne prezenty, w tym płyty, na które miałam ochotę już chwilę temu. Oczywiście nie obeszło się również bez słodyczy, biżuterii i kosmetyków. Poniżej zamieszczam dla Was kilka zdjęć.







Kilka tygodni temu postanowiłam zrobić sobie filmowy weekend. Tak więc, w piątek wybrałam się do kina na ekranizację, którą wyczekiwałam już od roku. 20 listopad nareszcie nastąpił, to też nie obeszło się bez mojej obecności na premierze Kosogłos cz.2. Jestem ogromną fanką trylogii i z dumą stwierdzam, że owa ekranizacja jest świetna. Wszystkie sceny są idealnie wykończone i oczywiście zagrane. Nie mogłam oderwać oczu od ekranu, by nie przegapić żadnego szczegółu. Niemal cały film był taki, jak sobie wyobrażałam czytając Kosogłos. Jedną z najtrudniejszych do przeżycia dla mnie scen była śmierć Finnicka :( Zapierającą dech w klatce piersiowej okazała się egzekucja prezydenta Snowa, gdzie ostatecznie zastrzelona została Coin. Jednak najbardziej rozkleiłam się na ostatnich scenach, przedstawiających książkowy epilog. Coś niesamowitego! 
Podsumowując, Kosogłos cz.2 to zdecydowanie jeden z najlepszych filmów, jakie oglądnęłam. Wychodząc, nie mogłam uwierzyć, że to już koniec, że nie będzie już więcej. Opłacało się czekać cały rok na premierę, bo okazała się być naprawdę zaskakująca.
W sobotę znowu wybrałam się do kina, lecz tym razem na Listy do M 2. Polski film, naprawdę godny miana komedii, co widać, a w zasadzie słychać po całej sali śmiejącej się. Kilka wątków, jedne bardziej, drugie mniej poważniejsze, ale każdy z nich ma swoje przesłanie.
Bardzo spodobał mi się ten film, bo zdecydowanie jest to jedna z lepszych polskich produkcji. 
Jeśli jeszcze nie oglądaliście Kosogłosa cz. 2 lub Listów do M  2, koniecznie musicie wybrać się do kina. Wrażenia - gwarantowane.

                                                                           
Dokładnie tydzień później wybraliśmy się wszyscy na kręgle. Przyznam, że ostatni raz grałam ponad pół roku temu i obawiałam się, że nie będę już nic pamiętać. Ku mojemu zaskoczeniu, szło mi całkiem dobrze. Czasami udało mi się nawet strącić wszystkie kręgle za jednym razem. Było bardzo fajnie i świetnie się bawiłam. Chyba powinnam częściej chodzić do kręgielni :)


To chyba tyle na dzisiaj. W tym miesiącu, w związku ze świętami, postaram się częściej coś dodawać.
Poniżej mam dla Was kilka dotąd niepublikowanych zdjęć.
Do następnego :*                                                                                        











22 komentarze:

  1. Świetny post ! Super prezenty dostałaś ;)
    Pozdrawiam.
    Kala-kaala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś mi też marzyła się nauka hiszpańskiego, to piękny język który spodobał mi się jak namiętnie oglądałam telenowele w dzieciństwie ;)
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Język hiszpański jest przepiękny! Chociaż i tak bardziej jestem miłośniczką j. francuskiego ♥ Cudowne prezenty dostałas na mikołajki :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam język Hiszpański sama chcę się go uczyć ale chwilowo daje sobie spokój bo jeszcze niemiecki mam w szkole a to dopiero pierwsze lekcje od 4 miesięcy więc... Super prezenty ;* Widziałam płytę Lodo też chcę ją sobie kupić ;*


    Zapraszam do siebie :) http://moda-naszym-swiatem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację,rok minął mega szybko,zanim się spostrzeżemy będą już święta...
    Co do śniegu to nie czekam na niego tak jak Ty bo mam niedługo egzamin z prawa jazdy i śnieg by mi to troszkę utrudnił :D

    http://k-jot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana świetnie napisany post , bardzo miło mi się czytało.
    Co powiesz na wspólną obserwację. ?? Zapraszam serdecznie do mnie nowy post
    staram się o współpracę z pewną firmą z branży modowej, byłabym niezmiernie wdzięczna jeśli poklikałabyś w linki do ubrań w moim najnowszym poście i skomentowała pod nim jeśli to zrobiłaś. Umożliwi mi to współpracę z nimi. Z góry pięknie dziękuję :*
    http://nicole-500.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również niedawno byłam na kręglach <3

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie byłam na kręglach.. chyba czas się tam wybrać. A Mikołajki w tym roku jak dla mnie były niespodzianką. Co chwile coś od kogoś dostawałam! Jak nigdy :P

    OdpowiedzUsuń
  9. grudzień to zdecydowanie mój ulubiony miesiąc
    obserwujemy?
    http://paolciapolcia16.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. mi ten rok również zleciał dość szybko, z resztą jak każdy:)
    + ja akurat za tydzień idę na kręgle pierwszy raz haha

    http://wiktoriaotto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaobserwowane , czekam z niecierpiwieniem na kolejne posty wtedy będe mogła wyrazić opinie dotyczącej twojego bloga :)
    http://paulinesqaablogger.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju przepiękne zdjęcia ! :) Czas leci mega szybko, czasami za szybko...

    http://nataliakaczmarek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. super, że masz szansę uczyć się hiszpańskiego, ja mam tak samo z francuskim, tylko, że uczę się go w szkole ;)
    dobrze, że gitara już jest cała!
    pozdrawiam :)
    frydrychmartyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo płyta lodovici <3
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Na listach do M byłam po premierze i przyznam się ze z chęcią obejrzałabym jeszcze raz - to ten rodzaj filmów które się nie nudzą ;)
    Gratuluję podjęcia kursu i życzę wytrwałości, bo to nie jest latwy język, a jednak warto rozwijać się w kierunku znajomości nowych języków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. fajne podsumowanie weekendów :)
    pozdrawiam :)

    http://stylowaokularniica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Też chciałabym uczyć się hiszpańskiego, piękny język :)
    Zaobserwowałam :)

    claudine-bloog.blogspot.com --> MÓJ BLOG
    KANAŁ NA YT


    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie chcę się uczyć hiszpańskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. oj dawno nie byłam na kręglach pora się wybrać :D

    http://kataszyyna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdjęcia są piękne! ;)
    A co do prezentów to większość będzie pod choinkę ;p jestem ich ciekawa jak i reakcji innych na moje prezenty ;)

    http://cytrynkacowartoobejrzec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Nienawidzę codziennej rutyny i od jakiegoś czasu jest to mój wróg nr. 1.
    adresjestdlaciot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

~każdy komentarz jest dla mnie motywujący
~obserwacja za obserwację
~odwiedzę waszego bloga jeśli zostawicie link