środa, 5 sierpnia 2015

Moje wakacje 2015

Cześć, cześć. Co u was słychać? U mnie wszystko w jak najlepszym porządku. 
Dzisiaj notka długa i bogata w zdjęcia. 
Tak, jak pisałam we wcześniejszych postach, wyjechałam na wczasy.


 Już w środę zaczęłam się pakować. W nocy z czwartku na piątek wyjechaliśmy. Oczywiście przez całą drogę nie spałam, tylko słuchałam muzyki. Podróż trwała prawie 13 godzin <  z południa na północ >  i nie obeszło się bez standardowej gorącej czekolady na Orlenie oraz wizyty  w KFC na A1.

 
Naszym pierwszym celem była Ustka. Ostatnim razem byłam tam 6 lat temu, na zielonej szkole w podstawówce i wciąż pamiętam niektóre zakątki tego miasta. Zameldowaliśmy się, ogarnęliśmy i poszliśmy na plażę. Nie byliśmy pewni, co do pogody, więc nie braliśmy strojów kąpielowych, czego  szybko zaczęliśmy żałować, bo było idealnie ciepło. Pospacerowaliśmy brzegiem morza. Ja oczywiście nie rozstawałam się z aparatem. Było tak ciepło. Przeszliśmy na stronę wschodnią i przemierzyliśmy promenadę, wracając później na plażę. Gęsto zapełniona ludźmi tętniła życiem.  Zatrzymaliśmy się na leżakach. Nim się obejrzałam - stałam się nieco brązowa...
Wieczorem miałam wybrać się na zachód słońca, ale zmęczenie tym razem wygrało.

Sobota- od rana towarzyszył nam burze, które ustały dopiero przed 14.00. Właśnie wtedy wyszliśmy z domu. Najpierw małe zakupy, a potem spacer po molo. Mieliśmy okazję wysłuchać koncertu meksykańskich artystów. Poszliśmy na plażę,  ja zdążyłam jeszcze wysłać pocztówkę i udaliśmy się w kierunku domu. Założyłam strój sportowy i razem z moją siostrzenicą poszłyśmy biegać po okolicy. Wieczór spędziłam na ogrodzie, a potem się spakowałam.

Niedziela- z samego rana opuściliśmy Ustkę i udaliśmy się w nowym kierunku. Przy okazji odwiedziliśmy naszą rodzinę w Darłowie. Muszę przyznać, jako że wbrew pozorom często podróżuję po północy naszego kraju, przez całą drogę można zauważyć mnóstwo budynków poniemieckich. Chwilę później byliśmy już w Mielnie, gdzie spędzimy kolejne dni.  Miasto wywarło na mnie pozytywne wrażenie, a jako że jestem tu pierwszy raz, od razu wybrałam się na mały spacer. Oczywiście nie obyło się bez nałogowego robienia zdjęć. Pogoda  dzisiaj bardzo sztormowa - wiatr i przelotny deszcz, ale z biegiem czasu na niebie pojawiało się coraz więcej słońca.
Po jednej stronie miejscowości znajduje się Jezioro Jamno, a po drugiej nasze Morze Bałtyckie.
Plaża, mimo pogody, zapełniona była ludźmi, którzy wyraźnie chcieli powdychać prawdziwego jodu. Fale- ogromne, a jaki szum! Euforii nie było końca, podczas gdy robiłam zdjęcie za zdjęciem. Pospacerowaliśmy trochę, a potem wróciliśmy do naszego "domu", skąd udaliśmy na naszą plażę  i brzegiem morza udaliśmy się do miejscowości Chłopy. Było naprawdę ciepło. W zasadzie to większość drogi biegłam, co z resztą było w moich planach. Wróciliśmy do siebie. Później wzięliśmy rowery i pojechaliśmy na zachód słońca. Zdjęcia wyszły niesamowicie! Jestem z nich naprawdę dumna.

Poniedziałek- nowy dzień przywitał nas pogodą nieco lepszą niż wczoraj. Szybko się przygotowaliśmy i udaliśmy na plażę. Szliśmy brzegiem morza kilka kilometrów. Dzisiaj nie padało i nie wiało, więc morze było spokojniejsze. Udało mi się zrobić kilka fajnych zdjęć. Później poszłam pospacerować chwilę po mieście i wróciliśmy do naszego „domu”. Długo nie wytrzymałam, więc po raz kolejny wybrałam się na spacer. Tym razem zabrałam ze sobą książkę. "Rozłożyłam" się na plaży i zaczęłam czytać, a ponieważ było mi mało poszłam na lody do miasta. Spokojnie wróciłam do domu dopiero przed  21.00. Ale to nie koniec. Czekało jeszcze ognisko i " turniej" siatkówki. Na dodatek, prawie nic nie widząc, malowałam paznokcie i do tej pory zastanawiam się, jak zrobiłam je tak idealnie w ciemności ;) Dopiero po 23.00 wróciłam do swojego pokoju i zmęczona zasnęłam.

 
Wtorek- wstałam bardzo wcześnie i wybrałam się do pobliskiej piekarni po pieczywo. Mimo tak wczesnej pory ulice zapełnione były nie tylko autami, a także mnóstwem ludzi. Godzinę później osobiście dołączyłam do tej licznej grupy, idąc w kierunku  centrum. Pogoda- standardowo chmury, ale to nie powód, by zostać w pokoju. Dłuugi spacer, chwila odpoczynku na plaży, a następnie powrót do domu. Po obiedzie wybraliśmy się  na małą wycieczkę. Odwiedziliśmy drugą pod względem wielkości latarnię morską w Polsce w miejscowości Gąski. Spędziliśmy chwilę na plaży, gdzie dzięki dzisiejszej sztormowej pogodzie zrobiłam ogrom świetnych zdjęć. Potem pojechaliśmy do Sarbinowa- kolejnej pięknej morskiej miejscowości. Przemierzyliśmy deptak przy plaży, odwiedziliśmy miejscowe „baraki” i wróciliśmy do domu. Wieczorem wybraliśmy się jeszcze na zakupy w Mielnie, a później się spakowałam.

Środa- dzisiaj wyjechaliśmy z Mielna, ale już chwilę później znaleźliśmy się Kołobrzegu. Od razu odnieśliśmy walizki i poszliśmy. Mieszkamy w samym centrum, więc wszędzie mamy blisko. Bardzo dobrze znam to miasto. Byłam tu już kilka razy i znam tu każdą uliczkę, mimo że ostatni raz zwiedziałam je cztery lata temu. Poszliśmy na nowy  „deptak” koło latarni morskiej, a potem spacerowaliśmy promenadą. Następnie odwiedziliśmy molo. Strasznie wiało i zdecydowanie był to najzimniejszy dzień naszej podróży. Wybraliśmy się na lody, a potem na obiad. Wróciliśmy do domu i rozpętała się burza. Dopiero wieczorem znów wyszliśmy. Jako, że jestem ogromnym smakoszem gorącej czekolady, nie mogłam zignorować  pewnej klimatycznej knajpki. Mam na myśli Pijalnię Czekolady Choco Cymes. Wystrój i klimat wręcz magiczny, a sama czekolada nieziemska. Smak idealny, już nie wspominając  o sposobie podania. Z czystym sumienie stwierdzam, że to najlepsza czekolada, którą kiedykolwiek piłam. Małe zakupy, spacer, słynne racuchy z bitą śmietaną i powrót do domu. Wieczorem wybrałam się jeszcze zobaczyć miejscowe fontanny, które niesamowicie prezentuję się gdy jest ciemno.

Czwartek- cały ranek pracowałam na tablecie, aż w końcu przed 11.00 byłam gotowa do wyjścia. Deszcz pokrzyżował mi plany na cały dzień. Na szczęście miałam coś w zanadrzu. Udałam się na inną dzielnicę, gdzie znajduję się hurtownie. Zawsze, gdy jestem w Kołobrzegu musze je odwiedzić. Zrobiłam niewielkie zakupy i wróciłam do centrum. Zrobiłam sobie jeszcze mały spacer do miasta. Przeszłam przez Starówkę, która nawet w gęstym deszczu prezentowała się niezwykle. Po południu wróciłam na obiad i zostałam w domu dopóki pogoda się nie polepszy. Jak to ja, oczywiście długo nie posiedziałam, więc wybrałam się do Biedronki. Pod wieczór poszłam w kierunku plaży. Fale były  ogromne!
Przemierzając dolny pokład molo w każdej chwili można było zostać „ochlapanym’ wodą. Fale z całą siłą odbijały się od muru i rozchlapywały po ludziach. Było tak zimno, że od robienia zdjęć palce miałam zmarznięte bardziej niż w zimie.
Po chłodnych przeżyciach na molo wybraliśmy się do Telepizza. Zdecydowanie jedna z najlepszych pizz jakie kiedykolwiek jadłam. Po 21.00 wróciliśmy  do domu i zabrałam się za czytanie książki.


Piątek- z samego rana wybrałam się do piekarni po świeże pieczywo. Zaraz po śniadaniu wyjechaliśmy na jednodniową wycieczkę. Pogoda była lepsza niż wczoraj, ale dużo brakowało jej do ideału. Dzisiaj mamy w planach Świnoujście. Po drodze odwiedziliśmy kilka uroczych miejscowości : Niechorze, Rewal, Trzęsacz,  Pobierowo, Dziwnów i Międzywodzie. Niestety, ze względu na pogodę nie byłam w stanie zrobić zdjęć we wszystkich miastach. Chwilę później byliśmy w Świnoujściu. Zgodnie z naszym planem, najpierw udaliśmy do portu morskiego, z którego odpływają promy, np. do Szwecji. Potem zwiedziliśmy latarnię morską. Jest to najwyższa tego typu budowla  w Polsce. Muszę przyznać, że gdy byłam już na górze, miałam taki mały lęk. Na szczęście szybko minął. Widok z góry był niesamowity. Potem przeprawiliśmy się promem na druga stronę i pospacerowaliśmy po najszerszej polskiej plaży. Po południu udaliśmy się w kierunku Kołobrzegu, ale po drodze zatrzymaliśmy się w Międzyzdrojach. To naprawdę śliczne miasto. Miałam okazję spacerować p[o miejscowej „ Alei Gwiazd”, na której znajdowały się odbite dłonie największych polskich osobowości filmowych. Spędziliśmy chwilę na plaży oraz na molo. Później spełniłam jedno ze swoich największych marzeń i zrobiłam sobie tatuaż! – z henny, ale na chwile obecną cieszę się nawet i takim. Przedstawiał kawałek wykresu EKG. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie poprzedniej notce, gdzie wszystko wyjaśniłam. Potem wyjechaliśmy do Kołobrzegu. Miała być dzisiaj ładna pogoda, więc, gdy byliśmy już na miejscu, szybko wybiegłam z auta i prędko pobiegłam na plażę. I co się stało? Przeliczyłam się. Słońce zasłonięte było chmurami, a ja smutki koiłam w kubku gorącej czekolady.

Sobota- wstałam rano i poszłam do sklepu. Po śniadaniu , nareszcie, mogłam ubrać krótkie spodenki i nie martwić się, że zmarznę. Tak więc pomaszerowałam na plażę. Długo się zastanawiałam czy zabrać ze sobą strój kąpielowy. Nie wzięłam, czego z biegiem czasu żałowałam coraz bardziej. Słońce bardzo mocno dziś świeciło. Dzisiaj na żywo miała być nadawana transmisja z Kołobrzegu na TVP. Było mnóstwo znanych osobowości, a ja miałam okazję zrobić sobie zdjęcie z Jarosławem Kretem. Potem, gdy byłam na plaży podeszła do mnie pewna kobieta ze swoją chrześnicą. Zapytała mnie czy jestem profesjonalnym fotografem, bo nie mają ze sobą aparatu, a potrzebują, by ktoś zrobił im kilka zdjęć. Wysłuchałam jej, na co odpowiedziałam krótko: „Profesjonalnym może nie, ale fotografem owszem, więc zdjęcie zrobię z chęcią”. Kobieta podała mi swój email, bym na niego wysłała fotografie.  Zrobiłam to, co obiecywałam. Pani była wdzięczna i zapytała, skąd przyjechałam. Po krótkiej rozmowie okazało się, że jesteśmy z jednego miasta, ale ona wyprowadziła się na Pomorze. Niewiarygodne, jaki ten  świat jest mały! Brzegiem plaży udałam się na wschód od molo. Rozłożyliśmy się niedaleko eventu Samsunga. Odbywały się turnieje plażówki i nie tylko. W tym wydarzeniu mogli brać udział wszyscy chętni plażowicze. Największą atrakcją była obecność reprezentantów polskiej drużyny siatkówki : Zbigniew Bartman, Krzysztof Ignaczak, Paweł Woicki i Asia Kaczor. Byłam przeszczęśliwa, bo zdobyłam ich autografy i mam z nimi upragnione zdjęcie!
Poszłam na mały spacer plażą. Wybrałam się na kawę mrożoną i wróciłam na nasze miejsce. Wieczorem na plaży była zumba i zajęcia z salsy, w których wzięłam udział. Ani salsa, ani zumba nie są mi obce, więc dobrze sobie radziłam, a przy okazji świetnie bawiła. Wieczorem wróciliśmy do domu. Dopiero stojąc przed lustrem zorientowałam się, jak bardzo się opaliłam. Szybko się przebrałam i udałam na zachód słońca, który, swoją drogą, był dzisiaj przepiękny. Na pożegnanie wybrałam się jeszcze na gorącą czekoladę do Pijalni. Wieczorny spacer po porcie i powrót do domu, by się spakować. Dopinając walizkę doszłam do wniosku, że był to udany wyjazd i na pewno nigdy go nie zapomnę.

Niedziela – wstałam po 6.00, przygotowałam jeszcze swój plecak i spakowałam laptopa. Pojechaliśmy jeszcze na plażę. Nazbierałam trochę muszelek i ostatni raz spoglądnęłam na szeroko rozpościągniętą linię widnokręgu.
Wróciłam do auta i tym razem wyruszyliśmy już do naszego domu. Po drodze byliśmy jeszcze pod pomnikiem Chrystusa Króla w Świebodzinie.
Na autostradzie trzy razy staliśmy w ogromnych korkach z powodu wypadków. Przez takie okoliczności jechaliśmy prawie 14 godzin. Gdy byliśmy w domu, nie miałam siły, by wnieść swoje bagaże do domu.

Tak więc wyglądał mój naprawdę udany wyjazd. Cieszę się z mile spędzonego czasu z rodziną.


1o dni, 15 miejscowości, 860 zdjęć i 2200 przejechanych kilometrów.
Dziękuję.



Zdjęć jest naprawdę dużo, więc z niektórych zrobiłam sklejki i gify, aby było wam łatwiej oglądać. 

 


wschód słońca z perspektywy autostrady A1

latarnia w Ustce


jeden z kilku oryginalnych barów w Ustce


przejście pomiędzy wschodnią i zachodnią częścią Ustki

jezioro Jamno i intrygujące drzewo :)







Mielenko, Mielno - zachód słońca







Sarbinowo







Pobierowo

Międzyzdroje - Aleja Gwiazd



Takich artystów spotkałam w niemal każdej miejscowości

kłódki na molo w Międzyzdrojach


Świnoujście - latarnia morska





wystrój pewnej restauracji w Świnoujściu




Kołobrzeg - molo

Kołobrzeg - latarnia

Kołobrzeg - zachód słońca

Dodaj napis


Świebodzin - Chrystus Król

34 komentarze:

  1. Super zdjęcia!
    ja już skomentowałam teraz ty :) Ps robię design jak chcesz napisz tu : kaluska7@gmail.com
    http://caroline369.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam śie
      www.thenastykisd.blogspot.com

      Usuń
  2. Bardzo ładne zdjęcia! Zazdroszczę tatuażu.. Chyba też sobie taki zrobię! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie spędziłaś te wakacje jak narazie :)
    http://official-patty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie wycieczkowe zdjęcia <3
    http://kasjaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Aleś się rozpisała :D u mnie właśnie zaczyna się burza :)

    naczytane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Musiało być świetnie pomimo pogody :)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie, że spędzasz aktywnie wakacje :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluje wakacji
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczny post ! <3
    Może obs za obs?:)
    Mogę liczyć na kliknięcia pod ostatnim postem?:) Z góry dzięki, na pewno jakoś się odwdzięczę:)

    http://ola-banaczyk.blogspot.com/2015/08/wish-list-dresslink.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę, pewnie było wspaniale!
    Obserwuję, bo spodobał mi się Twój blog i liczę na rewanż :)
    pozdrawiam! :*


    http://artistically-immediately.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Podróże zawsze spoko :D fajnie, że nie siedzisz na tyłku, ale gdzieś jeździsz :) powodzenia Ci życzę :) młoda, ale daje radę :D
    zapraszam też do mnie: http://zakochanymol.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Super wyjazd :)
    Mój Blog - klik!
    Jeśli podoba Ci się mój blog zaobserwuj, odwdzięczę się tym samym. <3

    OdpowiedzUsuń
  13. super post:D piekne zdjecia<3 bardzo ciekawie piszesz od razu się wciągnelam, bede zagladac czesto:D
    pozdrawiam i zapraszam w wolnych chwilach rowniez do nas http://styledivision1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny post tak samo jak zdjęcia. I ja tak samo jak ty zawsze kiedy gdzieś jadę piję gorącą czekoladę na Orlenie :D Ahhh te nałogi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maprawdę? Widzę, że nie jestem jedyną osobą ciągle odwiedzającą Orlen hahaa :D

      Usuń
  15. Świetne zdjęcia :)
    yelloow-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że miło spędziłaś tegoroczne wakacje. Świetny pomysł z opisywaniem każdego dnia. Czytając mmożna sobię wyobrazić, że było się tam razem z tobą! A zdjęcia też są mega!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie http://liveeyourstyle.blogspot.com/
    +Mogłabym prosić o poklikanie w linki w ostatnim poście? Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku :D widzę, że było ciekawie :D
    Taaak, tylko te burze ;c
    KLIK-BLOG

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawie spędziłaś chwilę wakacji :D
    Piękne zdj :*

    OdpowiedzUsuń
  19. piękne zdjęcia ;)
    http://eunikovakinga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. o kurczę! sporo tych miejsc odwiedziłaś! :))
    świetne zdjęcia!
    nutellaax.blogspot.com [KLIK]

    OdpowiedzUsuń
  21. 860 zdjęć, wow! to imponująca liczba :D
    ❤ blog

    OdpowiedzUsuń
  22. Podobają mi się zdjęcia z zachodem słońca :)
    Zapraszam do mnie: http://obiektemwestchnien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. good post!
    GFC you want to follow and keep in touch?
    let me know and I follow back!
    http://www.mosaictrends.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. fajnie, że tak wszystko opisałaś - będziesz miała na kiedyś świetną pamiątkę! :)
    blog: optymistka. | konkurs u mnie ♡

    OdpowiedzUsuń
  25. super blog! :)

    follow?
    http://fashionlikealife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. To sobie pozwiedzałaś zdjęcia super cudowna pamiątka. Takie wspomnienia są najlepsze a podróżując można się zrelaksować i spędzić miło czas także super że miałaś okazje zwiedzić nie jedno a aż tyle miejsc ; ) Może wspólna obserwacja ? http://xpaulaszx.blogspot.com/ oczywiście proponuję i będę zaglądała często także nie chodzi mi tutaj o wymianę obserwacjami ; ) daj znać u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. o ja, ale fajny taki nadmorski trip :) muszę kiedyś też tak zrobić :)
    pozdrawiam
    creativamente.
    creativamente-o-sztuce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Też byłam nad jeziorem Jamno! Widać, że musiałaś się świetnie bawić. :)

    Może wspólna obserwacja? Daj znać u mnie! :* http://szyszunia-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Na pewno było super! Nigdy nie byłam w Ustce :D
    Świetne zdjęcia!

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Wika! Bardzo dobry blog! Zostałaś nominowana do LBA!!!!
    http://soyotrablog.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń

~każdy komentarz jest dla mnie motywujący
~obserwacja za obserwację
~odwiedzę waszego bloga jeśli zostawicie link