poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Wielkanoc, wiosna ...

Moi kochani- chcę życzyć Wam zdrowych, wesołych, spędzonych w ciepłym, rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych. Mam nadzieję, że dobrze spędzicie ten czas, a w Lany Poniedziałek będziecie baardzo mokrzy <3


Dopiero było Boże Narodzenie, a już mamy Wielkanoc. Z dnia na dzień coraz bardziej uświadamiam sobie, jak ten czas szybko leci. Niesamowite! <przepraszam za spóźnione życzenia, ale chciałam wszystko ogarnąć w jednej notce>

Przygotowania do świąt u mnie trwały już od tygodnia. Porządki, zakupy, ostatnimi dniami pieczenie placków, robienie sałatek i wieele innych rzeczy. Mój dom wypełniony został różnego rodzaju ozdobami, takimi jak na zdjęciach poniżej.  









Jedyne, co nie pasuje do obecnych świąt to pogoda. Deszcz, grad, słońce śnieg i tak w kółko. Taka aura zaczyna mnie irytować. Zabiorę ze sobą parasol- nie pada, a jak zostawię go w domu, wracam mokra jak po śmigusie-dyngusie. Niestety, nic na to nie poradzę. A szkoda. Akurat teraz jest u mnie 12 stopni i nie ma żadnej chmury.

Oczywiście musiałam przygotować jakąś stylizację na święta, to też wybrałam się na ogromne zakupy <trwały prawie tydzień>. Ostatecznie zdecydowałam się na kilka cudownych rzeczy, jednak ich zdjęciami podzielę się z Wami w następnej notce.

W sobotę wybrałam się z koleżankami na mały spacer do parku. Musiałam wykorzystać chwilową poprawę pogody i zrobić kilka wiosennych zdjęć. Wszystko było OK dopóki nie zaczął padać śnieg. Szybko schowałam aparat, ale 10 minut później znów go wyciągnęłam. Udało mi się zrobić naprawdę ładne zdjęcia. Po "sesji" , której efekty możecie oglądnąć w tym poście, ja  i moja koleżanka poszłyśmy na Czekotubkę. Nie wiem, czy wiecie, ale smak dzieciństwa wrócił do sprzedaży. 

Niedzielę spędziłam rodzinnie. Odwiedziliśmy  dziadków. Zabrałam ze sobą aparat z myślą, że zrobię kilka zdjęć, jednak pogoda uniemożliwiła mi to. Wieczorem oglądnęłam Must Be The Music <ten czternastolatek z gitarą  był świetny i Black Radio>

Lany Poniedziałek był bardzo mokry. Od rana padał śnieg- i to tak, jak w zimie, a grasowałam po domu z pistoletem na wodę. W tym roku nie byłam tak litościwa jak w ubiegłym - tym razem poleciała zimna, a wręcz lodowata woda. Po południu mają wpaść dziadkowie, a  ja pewnie będę pracować nad nową piosenką. 

























To tyle na dzisiaj. Jak wy spędziliście święta? Czy byliście bardzo mokrzy w Lany poniedziałek? A może jakiś sabotaż? 

środa, 1 kwietnia 2015

Kraków, Bochnia ♡

Dzisiaj przygotowałam dla Was reportaż z mojego ostatniego wyjazdu. Notka dodana z lekkim opóźnieniem z powodu, nie będę kłamać, braku czasu z mojej strony.


 DZIEŃ PIERWSZY

W piątek, razem z rodziną, wybrałam się do Krakowa. Przez szybę autobusu podziwiałam zaćmienie słońca. Miałam okazję pojawić się <co prawda w autobusie> po raz kolejny pod Studiem TVN, w które miałam okazję zwiedzić dokładnie rok temu.Przed 12.00 byliśmy już na miejscu. Muszę przyznać, że pierwszy raz pojawiłam na tamtejszym dworcu od czasu, gdy go odremontowali i byłam pod wrażeniem. 
Najpierw poszliśmy pospacerować po rynku. Pogoda była idealna na zwiedzanie. Słońce mocno przygrzewało, a na niebie nie było żadnej chmury. 
Od zawsze podobało mi się to miasto. Jego historia, kultura i urok wywierały na mnie ogromne wrażenie. Najlepsze jest to, że można tu spotkać wielu ludzi. Każdy ma w sobie coś innego. Nie chodzi o samą narodowość, ale także o sposób bycia. W przyszłości chciałabym tu zamieszkać i studiować. 
Potem wybraliśmy się na Wawel. Mieliśmy zamiar wejść do Smoczej Jamy, ale niestety była zamknięta :/ Tak więc zeszliśmy na dół pod Smoka i dalej kierowaliśmy się w stronę Rynku Głównego. Umówiłam się z moją bardzo dobrą koleżanką, Olą, że się tu spotkamy. Zanim jednak przyszła, miałam okazje posłuchać tamtejszych artystów, m.in. występującego wtedy przed Kościołem Mariackim - HeatF. Chłopak miał niesamowity głos, a na dodatek świetnie grał na gitarze. Chwilę później przyszła Ola. W sumie, nie widziałyśmy się od obozu. Wręczyłam jej mały prezent i poszłyśmy do Coffe Heaven. Porozmawiałyśmy na ważne dla nas tematy i spędziłyśmy ze sobą trochę czasu. Potem miałam okazję zwiedzić nie znane mi dotąd zakątki Krakowa, podczas gdy odprowadzałam Olę. Cieszyłyśmy się  ze spotkania, zwłaszcza, że rzadko trafia nam się taka okazja, A szkoda :(

Następnie musiałam przebiec pół Krakowa, by dojść pod Galerię. Moje tempo było bliskie bieganiu i później żałowałam, że nie włączyłam Endomondo heheh
Będąc już na miejscu wybrałam się na małe zakupy i do KFC. Kupiłam sobie spódnicę w New Yorkerze, ale pokażę ją Wam dopiero w następnej notce. 
Później poszliśmy do autobusu i wróciliśmy do domu. Oczywiście przez cały dzień robiłam zdjęcia, by móc się nimi z Wami podzielić <3



DZIEŃ DRUGI


Po raz kolejny zostałam zmuszona, by wstać wcześniej.  Tym razem pojechaliśmy do Kopalni Soli  w Bochni.  Dość szybko byliśmy na miejscu. Kupiliśmy bilety i czekaliśmy na naszą kolej. Dzisiaj pogoda również nie zawodziła, więc posiedzieliśmy na polu. 
Chwilę później zjechaliśmy na dół. Już kolejny raz mam okazję tam się znaleźć, Na początku jechaliśmy wagonikiem, a potem zwiedzaliśmy " z buta". W sumie, to na dole wcale nie było jakoś bardzo zimno. 

Byliśmy w kilku "grotach". W jednej z nich przewodniczka opowiadała, że górnicy zabierali ze sobą kanarki i jeśli one latały i ćwierkały, to znaczy, że wszystko OK, a jeśli nagle umierały, to  gaz się ulatniał. Wszyscy byli cicho i z niewiadomych przyczyn, właśnie w tym momencie, ja i moja ciocia zaczęłyśmy się tak głośno śmiać. Miny ludzi patrzących na nas- BEZCENNE :D 
Potem byliśmy w kaplicy i zjeżdżaliśmy na takiej świetnej zjeżdżalni. Muszę przyznać, że bardzo szybko jechałam. Później grałam z kuzynami w piłkę nożną i koszykówkę na podziemnym boisku. Po czasie wolnym zaczęliśmy iść pod windę, którą mieliśmy wrócić na powierzchnię. Z tego wszystkiego najgorzej pamiętam przejazd nią. 


Podzielę się z Wami kilkoma zdjęciami :D


No to jedziemy :)













Każdy sposób na zarobienie kilku groszy jest dobry ;)


Pierwsze oznaki wiosny


Coraz bliżej Wawelu...








Krakowska Aleja Gwiazd :)














Oto nasza zjeżdżalnia!




Z racji tego, że mamy dzisiaj Prima Aprillis, chciałabym się dowiedzieć, czy zostaliście w coś wkręceni. A może to wy zrobiliście komuś kawał?
~każdy komentarz jest dla mnie motywujący
~obserwacja za obserwację
~odwiedzę waszego bloga jeśli zostawicie link