poniedziałek, 26 stycznia 2015

Blog Roku!

Hej! Dzisiaj krótko i na temat, ale jeszcze w tym tygodniu dodam dłuższą notkę.  W każdym razie mój blog bierze udział w plebiscycie BLOG ROKU 2014 w kategorii Blogi Nastolatków. Nie liczę na zbyt wiele, ale zawsze warto spróbować. Raz się żyje :D
Tak więc zapraszam do głosowania :)
 Papapa !

 http://www.blogroku.pl/2014/kategorie/my-world-in-small-box,b9h,blog.html

 

środa, 14 stycznia 2015

Cześć ^_^


Tak jak mówiłam wybrałam się do kina na Annie. Kolejny świetny film, który oglądałam. Jeśli nie znacie fabuły to z bliższa wam ją przedstawię.
 
Annie wychowuje się w rodzinie zastępczej razem z kilkoma innymi dziewczynkami. Ich opiekunka niezbyt dobrze opiekuje się podopiecznymi. Annie poszukuje swoich rodziców jednak wciąż nie może ich znaleźć. Pewnego dnia, spod kół ciężarówki ratuje ją kandydat na burmistrza Nowego Jorku, William Stacks, który nie jest  zbytnio towarzyski. Ratunek dziewczynki podnosi jego  sytuację w notowaniach. Will postanawia spotkać się z dziewczynką i spędzić z nią kilka dni, by zdobyć sympatię nowojorczyków. Pod wpływem Annie biznesmen zmienia się na lepsze jednak asystent Williama planuje pewnego rodzaju zemstę i postanawia znaleźć fałszywych rodziców dziewczynki i  powiedzieć, że to są  jej prawdziwi. Pomaga mu w tym była opiekunka bohaterki, która gdy dowiaduje się, że Annie trochę ją podziwiała żałuje tego, co zrobiła i chce uratować podopieczną.
Podczas jednego wystąpienia dziewczynka zostaje poproszona o przeczytanie tekstu jednak wybiega z ośrodka. Gdy Stacks ją dogania dowiaduje się, że Annie nie potrafi czytać.
Ostatecznie Annie wraca pod opiekę Stacksa, który rezygnuje z kandydowania i otwiera "instytucję" zajmującą się kształceniem "zaniedbanych" dzieci.
Nawet opiekunka dziewczynki zaczyna rozumieć swoje błędy i się zmienia.
Film jest niesamowity. Jego gatunek to musical, dlatego większość przeznaczona została na różne utwory, które wykonuje nie tylko tytułowa Annie, ale też inni bohaterowie. Dodatkowo możemy usłyszeć piosenkę "You're never fully dressed without smile" , której autorką jest Sia (którą osobiście uwielbiam).
Myślę, że jest to produkcja dla całej rodziny, a jeden popcorn to zdecydowanie za mało jak na cały seans. Można się pośmiać, ale też i wzruszyć. Tak więc bardzo polecam ten film i myślę, że wybierzecie się na niego do kina :)

W środę niestety trzeba było wrócić do szkoły. A tak na "dobry" początek musiałam być już o 7.00 na lekcjach ;o Później już się przyzwyczaiłam, ale na początku nic mi się nie chciało.
Ostatni  tydzień poświęciłam na próby przed poniedziałkowym konkursem. Tak więc piosenki mam w 100 % przygotowane i jestem pozytywnie nastawiona, co do jutrzejszego dnia :D.
Sobota minęła mi niesamowicie. Moja przyjaciółka zaprosiła mnie i  naszą drugą przyjaciółkę na swoje urodziny. Tak więc oprócz prób cały tydzień poświęciłam na znalezienie odpowiedniego prezentu. Ostatecznie postawiłam na książkę i biżuterię. Wyskoczyłyśmy razem do McDonalda, a później zaprosiła nas do siebie. Oglądnęłyśmy na internecie Kosogłos, a dziewczyny bardzo zainteresowały się Igrzyskami Śmierci. Potem <standardowo> dostałyśmy "napadu głupawki". Nie obeszło się bez tortu, który świetnie smakował. Spędziłyśmy razem świetny dzień.
W niedzielę uczyłam się na sprawdzian z matematyki i byłam na  WOŚP na rynku.
W poniedziałek byłam na tym przeglądzie, o którym wam mówiłam i dostałam wyróżnienie, z którego bardzo się cieszę. Wczoraj pogoda się poprawiła do tego stopnia, że miałam ochotę iść już bez kurtki. Wieczorem miałam mały romans z geografią.
Dzisiaj miałam do szkoły dwie godziny później więc w końcu  mogłam się wyspać i... i zaspałam. (y) Na szczęście nie było aż tak źle i cudem zdążyłam na lekcje. Ogólnie dzień minął mi całkiem nieźle. Pracuję nad nową piosenką. Na jedną mam już pomysł, ale w związku z drugą mam do was prośbę. Chciałabym wziąć pod uwagę wasze sugestie i proszę o to, abyście napisali w komentarzach, o czym mogę napisać piosenkę. Z góry dzięki!
Jutro idziemy na zawody z piłki ręcznej. Trzymajcie kciuki.
Coraz bardziej chciałabym w przyszłości zrobić sobie tatuaż na nadgarstku. Myślę o tym już od dłuższego czasu i raczej dołączyłam to do listy życzeń :D

Tyle na dzisiaj. Jestem zmęczona i muszę trochę odpocząć. Papapa <3

 











:*

niedziela, 4 stycznia 2015

Obozowoo ♥ - notka specjalna



OGŁOSZENIA PARAFIALNE
Ze względu na to,że kilka osób pytało o przepis na tort, zrobię o nim osobną notkę.



Obiecywałam Wam, że napiszę o moich wakacjach. Część już znacie, ale dzisiaj chcę opowiedzieć o najlepszych dniach mojego życia spędzonych na niesamowitym obozie.
Tak więc. 17 sierpnia wyjechałam do Krynicy Zdroju na obóz muzyczny. Jednakże nie był to jakiś zwykły obóz. To niesamowity camp z DAWIDEM KWIATKOWSKIM !

Gdy byłam na miejscu, kilka osób z kadry przydzieliło mi pokój. Wjechałam windą na 3 piętro hotelu Panorama <świetny hotel>. Musiałam znaleźć nr 304. Zaraz po przekroczeniu progu pokoju ucieszyłam widząc przed sobą moją bardzo dobrą koleżankę Olę i jej przyjaciółkę Hanię. Naprawdę świetnie się złożyło, że mogłybyśmy być razem. Ale pokój nie był 3 osobowy tylko 6. Wieczorem dołączyły do nas Ada, Monika i Agata, z którymi od razu złapałam dobry kontakt. O 19.00 mieliśmy ''wieczorek zapoznawczy''. Na naszym obozie było 120 osób, ale oprócz tego było też trzech chłopaków z turnusu rockowego. W sumie było 123 osoby :)

Następnego ranka poznaliśmy plan każdego dnia obozu.

7.00- pobudka
8.00-śniadanie
10.00- pierwszy blok zajęć
14.00- obiad
15.00- drugi blok zajęć
19.00- kolacja
20.00- trzeci blok zajęć
22.00- koniec zajęć,powrót do pokojów
23.00-cisza nocna
Na pierwszym bloku śpiewaliśmy piosenki Kwiata i ogólnie poznawaliśmy się jeszcze. Po obiedzie czekała na nas niespodzianka. PRZYJECHAŁ DO NAS  DAWID ! Razem ze swoim bandem i menadżerem przyszli do nas, aby opowiedzieć o tym, jak wygląda praca w studiu, życie w trasie i o wielu innych ciekawych sprawach. Potem osobny wywiad miał Igor Pilewicz (dla jasności menadżer Kwiata jakby ktoś nie wiedział ). Tu tez duużo się działo. Po kolacji przygotowano dla nas quiz o Kwiatkowskim, na którym pojawił się sam Dawid oraz niespodziewanie Saszan. Potem mieliśmy dyskotekę. Trochę potańczyliśmy i powygłupialiśmy się.
Oczywiście o 22.00 musieliśmy iść do pokoi, ale zamiast szybko ogarnąć się i iść spać wyciągnęłam gitarę i razem z Moniką śpiewałyśmy do 23.00.

Kolejnego dnia od rana czekało nas dużo zajęć, ale już wtedy dowiedzieliśmy się, że nie spotkamy dzisiaj Dawida, gdyż trochę się pochorował. Zaraz po śniadaniu poszliśmy na blok zajęć, na którym pisaliśmy piosenkę. Dość sprawnie nam poszło i dostaliśmy wiele pochwał za nasze dzieło. Wybraliśmy się też do miasta. Wszyscy szukali sklepu. Zrobiliśmy zapasy na kolejne dni i poszłyśmy na lody. Po południu mieliśmy zajęcia taneczne, które trwały aż trzy godziny. Zajęliśmy się dancehall'em. Jak na pierwsze warsztaty nie było aż tak źle, tylko, że jak wróciliśmy do pokoju to byliśmy trochę wykończeni :) . Śpiewałyśmy z dziewczynami, gdy do pokoju wszedł jeden z kadrowiczów i dał każdemu bransoletki Interkampu. Spodobało mu się, jak śpiewałyśmy. Na kolacji czas oczywiście szybko minął. A na bloku wieczornym.... NIESPODZIANKA! Także tego, mieliśmy zajęcia z nauczycielem śpiewu Dawida - Bartkiem Caboniem. Chyba nigdy żaden człowiek nie wywołał na mnie tak pozytywnego wrażenia, jak on! Ma świetny sposób uczenia i niesamowite podejście do tego wszystkiego :D Zapowiedział nam, że będziemy musieli zdać u niego kilka testów, ale to dopiero w kolejnych dniach. Po zajęciach z p. Bartkiem mieliśmy jeszcze ciekawe warsztaty filmowe prowadzone przez jednego z kadrowiczów.
Po bloku wieczornym wróciliśmy do pokoi. Tu standard- gitara i my hehe. Śpiewałyśmy sobie, gdy znowu odwiedził nas ten pan. Spodobało mu się to, że nie gustujemy tylko w jednym gatunku muzyki. Ostatecznie poszedł szybko po dyktafon i nas nagrał. Był nami pozytywnie zaskoczony. Zaprosił nas, tzn. mnie i Monikę do swojego studia do Łodzi. Byłyśmy tak szczęśliwe, że trudno to opisać słowami ^-^ . Zanim poszłyśmy spać, rozmawiałyśmy jeszcze do prawie 2.00 w nocy. Bardzo się ze sobą wszystkie  zżyłyśmy, polubiłyśmy i spędzały więcej czasu razem.

Środa. Od rana byliśmy zajęciach. Dowiedzieliśmy się, że dzisiaj będziemy mieć sesję fotograficzną. Dostaliśmy kilka "tematów". Każdy miał ubrać się tak, aby pasować do wybranego tematu.
Po obiedzie poszliśmy na zdjęcia. Oczywiście Dawid był z nami. Następnie nasza grupa miała zajęcia taneczne, a inne miały zajęcia wokalne bądź aktorskie. Chwila wolnego, kolacja, a po niej dyskoteka. Wszyscy "odstawiliśmy się". Było naprawdę fajnie. Dawid pojawił się z Saszan, managerem i kilkoma innymi znajomymi. Świetnie się bawiliśmy. O 22.00 wróciliśmy do pokojów. My jednak oczywiście długo rozmawiałyśmy.

Czwartek. No, to był wielki dzień! Rano zajęcia taneczne, a tak konkretniej to ćwiczyliśmy układ do teledysku. Dość dobrze nam szło. Później nasza grupa miała warsztaty wokalne z panem Bartkiem. Było świetnie. Zdaliśmy kilka testów, a na koniec zaśpiewaliśmy Biegnijmy z "podziałem na role" .
Nagraliśmy dzisiaj naszą piosenkę, którą sami pisaliśmy. Po kolacji dowiedzieliśmy się, że pójdziemy na koncert Dawida. Tak więc wybraliśmy się do Hydropatii. Dawid jak zawsze dał z siebie wszystko. Na końcu zaśpiewała dla nas jeszcze Saszan. Kolejny świetny dzień za nami.
W piątek ciężko pracowaliśmy nad naszym teledyskiem. Nakręciliśmy kilka scen w Pijalni Wód i na rynku. Świetnie się bawiliśmy, a zwłaszcza wtedy, gdy byliśmy mokrzy po dość obfitym oblewaniu się wodą :D

W sobotę od rana ćwiczyliśmy układ do teledysku. Następnie skoczyliśmy do skateparku i na boisko pod hotelem nakręcić kilka scen. Wieczorem mieliśmy obozowe MAM TALENT. Ja i Monika zgłosiłyśmy się. Nie wiedziałyśmy, co zaśpiewać, ale ostatecznie wybrałyśmy Radioactive. Dobrze nam poszło,ale inni obozowicze również pokazali, na co ich stać.

Niedziela. Kolejny dzień na planie teledysku. Dzisiaj sceny z graffitti,które sami malowaliśmy i sceny taneczne na krynickim deptaku. Ludzie, którzy akurat przechodzili obok bili nam brawo. Zawsze, jak chodziliśmy do sklepu wracaliśmy z reklamówkami pełnymi zakupów. Dzisiaj wcale nie było inaczej. Wszyscy musieli uzupełnić zapasy. Wieczorem mieliśmy dyskotekę i małe jam session. Rockowcy dali czadu!

W poniedziałek rano niektórzy wybrali się na park linowy i spływ kajakiem. My jednak zostałyśmy. Poszliśmy więc na piechotę na Górę Parkową. Fajnie nam się szło, a gdy byłyśmy już na górze kupiłyśmy sobie po kubku gorącej czekolady. Coś jeszcze zjadłyśmy, a później zaczęliśmy schodzić na dół. Przed obiadem dowiedzieliśmy się,że Dawid będzie dzisiaj odwiedzał nas w pokojach. Tak więc szybko ogarnęłyśmy nasz pokój i czekałyśmy na Dawida. W pewnym momencie ktoś zapukał do naszego balkonu. Odsłoniłyśmy zasłonę, a tam.... DAWID ! Do tej pory nie mogę uwierzyć w to, że poznałam go osobiście. Bardzo fajnie się nam rozmawiało. Kwiatkowski jest naprawdę fajnym chłopakiem. Zrobiłyśmy sobie z nim zdjęcia i dostałyśmy tyle autografów, ile potrzebowałyśmy. Dawid napił się wody z Hani butelki więc ta butelka była później dość bardzo przez nas pilnowana hahah . Zaraz po tym jak Dawid wyszedł zadzwoniłam do koleżanki o wszystkim jej opowiedzieć. Byłam taka szczęśliwa. Pół godziny później cały nasz obóz robił splasha Dawidowi, który możecie oglądnąć na youtubie. Wieczorem dostaliśmy koszulki i pendrivy, na które czekaliśmy.
                                               
                                       

Wtorek. Przedostatni dzień na obozie.Niestety. W każdym razie--zwiedzaliśmy bus Dawida. Oprowadzał nas Wrzosek i trochę się pośmialiśmy. Wieczorem mieliśmy pokaz finałowy. Prezentowaliśmy nasze teledyski, które sami dopiero oglądnęliśmy. Przygotowaliśmy też niespodziankę dla Igora Pilewicza, który właśnie wtedy obchodził swoje urodziny. Przerobiliśmy jeden utwór Lady Pank <jego ulubiony zespół>  i jeszcze kilka innych niespodzianek.

Środa. To już prawie koniec :'( Chętni poszli na basen. Spakowaliśmy się. Potem oglądaliśmy Krainę Lodu i Harrego Pottera. Pożegnaliśmy Dawida, który dzisiaj wyjechał. Zrobiło się trochę ponuro. Ja pisałam sobie właśnie tą notkę,ale później gdzieś ja wcięło i na dodatek nie mogłam w ogóle nic na blogu robić, dlatego teraz ją odnawiam. Po obiedzie poszliśmy na warsztaty rockowe, na których mogliśmy poznać tajniki gry na perkusji, basie. Ja spełniłam kolejne swoje marzenie i zagrałam na gitarze elektrycznej. Następnie poszliśmy na warsztaty aktorskie,a później na ostatnie wspólne zdjęcie. Wieczorem mieliśmy galę rozdanie nagród, na której otrzymaliśmy dyplomy i małe upominki. Zdążyłyśmy obejść wszystkie pokoje,zebrać podpisy od obozowiczów i wspólnie popłakać. Ola i Hania musiały już dzisiaj wyjechać. Z trudem się pożegnałyśmy. W pokoju zrobiło się dziwnie pusto :(

Czwartek to najcięższy dzień obozu. Ostatni. Ja, Monika, Agata i Ada z płaczem się żegnałyśmy. Spędziłyśmy ze sobą wspaniałe 12 dni i każdy z nich był najpiękniejszy w moim życiu. Przysięgłam sobie, że jeszcze wrócę na ten obóz. Poznałam tu mnóstwo świetnych ludzi, panowała tu fantastyczna atmosfera  i dostałam duużo pozytywnej energii na nowy rok szkolny. A dziewczyny z pokoju były naprawdę niesamowite. Mogłam z nimi o wszystkim porozmawiać, pośmiać się. Nadal utrzymujemy ze sobą kontakt. <3
Po powrocie spotkałam się z koleżanką. Przez kolejne dwa dni opowiadałam jej o wszystkim, co wydarzyło się na obozie.


Uff. Nareszcie skończyłam. Dłuuga notka. Cieszę się, że mogłam podzielić się z wami moimi przeżyciami. Dodam kilka zdjęć i lecę. Papapa :*


Interkampowa bransoletka :D

zapasów nigdy dość

Dawid i ekipa przygotowują się do wyjazdu - my z resztą też :(

zwiedzamy bus ^_^

koncert < jakość ;( >

piątek, 2 stycznia 2015

Szczęśliwego Nowego Roku :D

Chciałabym życzyć wam wszystkim dużo zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń. Niech ten Nowy Rok będzie lepszy od poprzedniego <3


W poprzedniej notce pisałam, że upiekę pewnego torta. Tak też  zrobiłam. Pół dnia siedziałam w kuchni, ale było warto. Ciasto wyszło tak pyszne, że dwa dni i nic po nim nie zostało. :D

W środę miałam jechać na narty. Moje plany legły jednak w gruzach, gdyż śniegu to raczej dużo nie zostało. Niestety :/  
Sylwestra spędziłam w koleżankami. Oglądnęłyśmy film, pośmiałyśmy się, coś tam zjadłyśmy i oczywiście szampan. Dość  hucznie powitałyśmy Nowy Rok ^_^ 

1 stycznia 2015r. - musiałam odespać Sylwestra więc zanim wstałam minęło trochę czasu. Gdy już się ogarnęłam weszłam na Twittera złożyłam urodzinowe życzenia Dawidowi Kwiatkowskiemu. Później rozsiadłam się przed telewizorem i oglądnęłam skoki. Później poczytałam książkę i zaczęłam rysować. Efekt nudy nawet mnie zdziwił ! Resztę wieczoru spędziłam z tabletem w rękach grając w jakieś durne gry heh

W przyszłym tygodniu wybieram się do kina na Annie. Jestem strasznie ciekawa tego filmu. 
12 stycznia mam Konkurs Piosenki Obcojęzycznej, na którym zaprezentuję dwie piosenki- Radioactive i Derniere Danse, które zaśpiewam z gitarą. 

To tyle na dzisiaj. Jutro dodam notkę specjalną. Papapa :*









~każdy komentarz jest dla mnie motywujący
~obserwacja za obserwację
~odwiedzę waszego bloga jeśli zostawicie link