niedziela, 27 grudnia 2015

Después de Navidad

Hej hej!
Witam Was w pierwszym dniu po świętach. Niewiarygodne, jak szybko zleciał ten czas. Dopiero mieliśmy Wigilię, a tymczasem zbliżamy się ku końcu roku kalendarzowego.
Długie przygotowania już za nami, otwieranie prezentów, rodzinny czas również.
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o tym, jak spędziłam ostatnie trzy dni.
Zapraszam!


 

środa, 23 grudnia 2015

Christmas preparations & DIY

Hej wszystkim!
Jak się macie? Muszę przyznać, że u mnie całkiem dobrze, mimo ciągłego zabiegania w moim życiu.


Szkoła -> lekcje -> próba -> dom -> chwila odpoczynku -> lekcje -> ćwiczenia w domu/ hiszpański -> noc

I tak w kółko każdego dnia. Rutyna może wydawać się dość nudna, ale jeśli umie się ją sobie urozmaicić, to naprawdę da się przyzwyczaić.
Zbliżają się święta. Wiemy, że to czas nadzwyczaj radosny, wyczekiwany przez wszystkich ludzi na całym świecie. Oczywiście wiąże się on również z wszelakimi przygotowaniami, zakupami, poniekąd nerwami oraz ciągłym brakiem czasu na wszystko.
W dzisiejszej notce przybliżę Wam m.in. takie dni "według mnie" oraz zaproponuję kilka  krótkich DIY. 
Zapraszam!


sobota, 12 grudnia 2015

Hello December

Hej hej!

Czy Wam ten rok zleciał równie szybko jak mi? Przecież dopiero był styczeń, a tymczasem mamy pierwsze dni grudnia. Jedynym problemem jest kompletny brak śniegu.
Specjalnie zwlekałam z napisaniem nowej notki, ponieważ miałam w planach stworzyć jedną obszerną, podsumowującą wszystko to, co ostatnio działo się u mnie.

W dzisiejszej notce mam dla Was relacje z ostatnich weekendów, które były bardzo aktywne i bogate we wrażenia oraz co nie co o moich planach na bliską przyszłość.
Również opowiem Wam o małych zmianach, nowościach, jakie zaszły w moim życiu.
Zapraszam!



środa, 11 listopada 2015

DWA LATA ♥

Witam Was wszystkich! 
Dzisiejszy dzień jest dla mnie bardzo szczególny. Wcale nie chodzi o zdobycie niepodległości mimo, że to dla nas, Polaków, jedna z ważniejszych dat.
Właśnie mija dwa lata istnienia mojego bloga.
Chcecie poznać okoliczności powstania i kilka ważniejszych dla mnie wydarzeń?
Zapraszam do rozwinięcia postu!


czwartek, 22 października 2015

Autumn is here

Hej, hej !

Od moich urodziny minęło już ponad dwa tygodnie. Znajoma, pewnego dnia, zapytała mnie, jak to jest mieć piętnaście lat.      
" Wiesz, całkiem inne życie " , odpowiedziałam żartobliwie.

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam jesień. Szumiące liście, niesamowite kolorki za oknem, deszcz, wieczorne spędzanie czasu z książką w ręku i wieele innych.
Chciałabym wam dzisiaj przedstawić m. in. tajniki moich jesiennych spacerów.
Zapraszam do czytania ☺


czwartek, 1 października 2015

B-day Girl !!!

Witajcie kochani!
Dzisiaj jest mój dzień. MAM URODZINY!
Kończę 15 lat i muszę przyznać, że jestem z tego powodu mega szczęśliwa ^_^
Uwielbiam ten dzień! I wcale nie chodzi o prezenty, a o atmosferę.



I'M OLDER THAN YESTERDAY BUT YOUNGER THAN TOMORROW ♥





sobota, 26 września 2015

Książki, które musisz przeczytać


Bonjour!
Pogoda nareszcie się zmieniła. Tak bardzo czekałam na deszcz, a od kilku dni nic tylko pada! 
Jak już pewnie zauważyliście, zaszły małe zmiany na moim blogu. Nowy nagłówek i kilka innych gadżetów...
Wszystkim zajęłam się sama i jestem z siebie naprawdę dumna :)

Nie przedłużając, przechodzę do dzisiejszego tematu.


"KSIĄŻKI, KTÓRE MUSISZ PRZECZYTAĆ"


wtorek, 15 września 2015

Jak dobrze spędzić dzień?





Cześć! Co u Was słychać? Jak w szkole? Jakieś pierwsze oceny, nowe znajomości, ciekawe przeżycia?
U mnie nawet dobrze. Jako, że jestem w trzeciej klasie gimnazjum, mam więcej nauki,  a ze szkoły wychodzę dopiero po 15.00.
W ostatni piątek byliśmy na wycieczce w Oświęcimiu. Miejsce zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. Przewodniczka doskonale podkreślała słowami drastyczność odbywających się tam przed latami wydarzeń. Największe wrażenie zrobiła na mnie sala,  w której na ścianach odwzorowane były rysunki więzionych dzieci. Najbardziej wzruszające były "laurki".
Myślę, że każdy powinien kiedyś tam pojechać. 

Ok, przechodzę do dzisiejszego tematu. Muszę się Wam przyznać, że ta notka częściowo powstaje na lekcji, bo dostałam niesamowitej weny i natchnienie do napisania czegoś nowego, więc od razu chwyciłam za telefon. Tak między nami to nie bierzcie z tego przykładu! Ja zrobiłam to wyjątkowo dzisiaj.

wtorek, 1 września 2015

TAG: Back to school

Jak dobrze zacząć rok szkolny? Co ubrać? Jak wytrzymać z klasą?

Te i wiele innych pytań zadają sobie setki nastolatków wracających do szkoły.
Wszyscy dobrze wiemy, że powroty wcale nie są łatwe. Zmiany szkoły również. Nowi ludzie, nowe miejsca.
Mam dzisiaj dla was kilka przydatnych rad, dzięki którym lepiej poradzicie sobie w szkole.



★ Po pierwsze, pamiętajcie, że szkoła to nie tylko samo zło. Możemy spotkać tam znajomych i spędzić z nimi czas. Wykorzystajcie dobrze każdą okazję do przeżywania niektórych chwil razem, bo kiedyś się rozstaniecie i rozejdziecie w swoje strony. Na razie bądźcie ze sobą, wspierajcie się i dobrze bawcie.


★ Szkoła służy przede wszystkim do tego, by się w niej uczyć. To zrozumiałe, że niektórzy nauczyciele mają swoje '' maniery '', ale tacy już są i nie zmienimy tego. Każdy z nich chce nas czegoś nauczyć - na swój sposób. Gdy jednak coś pójdzie nie tak, wina od razu leży po ich stronie. Nie wpadliście nigdy na pomysł, by dać coś od siebie i trochę bardziej przyłożyć się do nauki? To nie boli, a skutki zobaczycie w przyszłości. Od przeczytania jednej, dwóch lekcji jeszcze nikt nie umarł. Wręcz przeciwnie - np. zamiast trójki, dostał czwórkę. 


★ Jeśli tak jak ja masz w tym roku ważne testy < gimnazjalne, np > przyłóż się do nich. Od ich wyniku zależy do jakiej szkoły się dostaniesz. Przygotowujcie się i myślcie o nich. Jednak nie nadmiernie! Nie zadręczajcie się całymi dniami pytaniami -  "zdam? nie zdam? ". Po prostu się uczcie  i zapamiętujcie jak najwięcej. To działa.


★ Dress code każdej szkoły jest zupełnie inny. Różne zasady, zakazy - nakazy. Pamiętajcie, że szkoła to nie rewia mody. Ubierajcie się schludnie, przejrzyście i odpowiednie do temperatury. Każdy z was jest niesamowity i to nie strój decyduje o tym, czy zdacie do następnej klasy. Nie musicie zakładać kilo tapety na siebie. Idziecie do szkoły, nie na wesele.


★ Jedną z ważniejszych rzeczy w ciągu roku szkolnego jest bycie sobą. Nie zmieniajcie się pod wpływem osób, z którymi się "zadajecie". Nie wszyscy są dobrym przykładem.
Jeśli chcesz zrobić coś na dodatkową ocenę - nie bój się i bierz do pracy! Chcesz zapisać się na wolontariat? Wpisz się na listę chętnych. A może interesują cię zajęcia pozaszkolne? Karate, taniec, śpiew, piłka nożna...  Rób to co kochasz i nie przejmuj się opinią innych. Bo niby dlaczego masz rezygnować z czegoś, co cię cieszy?


Myślę, że to najpotrzebniejsze rady. Lećcie pakować plecaki/torby i sprawcie, aby ten rok szkolny był najlepszy w waszym życiu!
Życzę Wam powodzenia i mam nadzieję, że gdy w czerwcu zmieszczę wpis o końcu roku szkolnego, będziecie zadowoleni z siebie :)

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć i lecę na zakupy. Papapa :*









niedziela, 16 sierpnia 2015

Liebster Blog Awards #2

To już druga nominacja, którą otrzymałam. To dobry znak i cieszy mnie ten fakt ( trochę się zrymowało ). Tym razem nominowała mnie autorka bloga http://soyotrablog.blogspot.com/
 Dziękuję bardzo i biorę się za pytania ;)





1) Jak widzisz siebie za 10 lat?

- Hmm, wciąż pracuję nad odnalezieniem swojej drogi, którą będę podążać przez resztę życia. Mam nadzieję, że będę na wymarzonych studiach w Krakowie.


2) Jakie masz pasje?

- Tak w skrócie to: muzyka i wszystko, co z nią związane, blogowanie i ogólnie pisanie, fotografia oraz uwielbiam uczyć się języków. Teraz pracuję nad hiszpańskim.


3) Czy często ci się zdarza, że chcesz się poddać i skończyć pisać na swoim blogu?

- Kiedyś miałam taką " chwilę załamania ", ale przemyślałam kilka rzeczy, poczytałam komentarze i od razu mi przeszło. Dziękuję Wam za to, że jesteście i motywujecie mnie do dalszej pracy.


4) Jakie było najciekawsze miejsce, które odwiedziłaś?

- Jako, że dużo podróżuję, nie potrafię wybrać jednego konkretnego miejsca. Takim szczególnym do zapamiętania jest Energylandia. 


5) Jak oceniasz swój blog? Czy podoba ci się jego design i treść?

- Na początku istnienia mojego bloga, wyglądał on całkiem inaczej. Całość obracała się w czerwieni. Teraz króluje biel i fiolet, co mi osobiście podoba się. Jest skromnie, ale bardzo wymownie. 


6) Czym się przeważnie kierujesz w życiu? ( sercem, rozumem)

- To zależy od sytuacji, ale przeważnie to i sercem, i rozumem.


7) W jakich 5 słowach opisałabyś siebie?

- ambitna, optymistka, marzycielka dążąca do wyznaczonego celu, szczera, zawsze uśmiechnięta <chyba trochę więcej niż pięć słów )


8) Jakie masz motto?

" Każde ryzyko jest krokiem ku przeznaczeniu " 


9) Jaki język uwielbiasz i dlaczego?

- Mówię biegle po angielsku, ale mimo wszystko najbardziej podoba mi się hiszpański. To piękny język  z niesamowita historia, a dodatkowym plusem jest fakt, że łatwo się go uczyć.


10) Gdybyś miał możliwość wybrania języka, którym od tego momentu umiałbyś się płynnie posługiwać, który byś wybrał?

- Angielski już umiem, więc postanowiłabym na rozwijanie się pod kątem hiszpańskiego. 


11) Wymień 5 piosenkarzy/zespołów muzycznych, które wg Ciebie zasługują na uznanie.

- Nie będę kierowała się tym, co lubię.
- The Beatles
- Michael Jackson
- Beyonce
- Sia
- Rolling Stones


Nominowane blogi:
- http://shubiduoff.blogspot.com/
- http://pineyx.blogspot.com/
- http://justine-and-nicole.blogspot.com/
- http://littleworldklaudii.blogspot.com/
- http://turystycznyprzewodnik.blogspot.com/
- http://jestemnatalii.blogspot.com/
- http://zatraconewinnymswiecie.blogspot.com/
- http://patrycjablogger.blogspot.com/
- http://follow-dreamss.blogspot.com/
- http://kingastanczewska.blogspot.com/
- http://salszon-lifestyle-party-love.blogspot.com/



Pytania do nominowanych;

1. Czy założenie bloga zmieniło Twoje życie?
2. Jak długo prowadzisz bloga?
3. Co jest Twoją największą dumą?
4. Jeśli mogłabyś wyjechać do ulubionego miejsca na świecie, które wybrałabyś?
5. O czym opowiadałby Twój własny film?
6. Co zainspirowało Cię do założenia bloga?
7. Jaka jest Twoja ulubiona powieść?
8. Masz jakieś plany na przyszłość?
9. Co lubisz robić w gorące, wakacyjne dni?
10. Jakich cech nie lubisz w ludziach?

To tyle. Jeszcze raz dziękuje za kolejną nominację. Szykuję bardzo ambitny post, ale wymaga on de mnie trochę pracy. Do następnego! :*


środa, 5 sierpnia 2015

Moje wakacje 2015

Cześć, cześć. Co u was słychać? U mnie wszystko w jak najlepszym porządku. 
Dzisiaj notka długa i bogata w zdjęcia. 
Tak, jak pisałam we wcześniejszych postach, wyjechałam na wczasy.


 Już w środę zaczęłam się pakować. W nocy z czwartku na piątek wyjechaliśmy. Oczywiście przez całą drogę nie spałam, tylko słuchałam muzyki. Podróż trwała prawie 13 godzin <  z południa na północ >  i nie obeszło się bez standardowej gorącej czekolady na Orlenie oraz wizyty  w KFC na A1.

 
Naszym pierwszym celem była Ustka. Ostatnim razem byłam tam 6 lat temu, na zielonej szkole w podstawówce i wciąż pamiętam niektóre zakątki tego miasta. Zameldowaliśmy się, ogarnęliśmy i poszliśmy na plażę. Nie byliśmy pewni, co do pogody, więc nie braliśmy strojów kąpielowych, czego  szybko zaczęliśmy żałować, bo było idealnie ciepło. Pospacerowaliśmy brzegiem morza. Ja oczywiście nie rozstawałam się z aparatem. Było tak ciepło. Przeszliśmy na stronę wschodnią i przemierzyliśmy promenadę, wracając później na plażę. Gęsto zapełniona ludźmi tętniła życiem.  Zatrzymaliśmy się na leżakach. Nim się obejrzałam - stałam się nieco brązowa...
Wieczorem miałam wybrać się na zachód słońca, ale zmęczenie tym razem wygrało.

Sobota- od rana towarzyszył nam burze, które ustały dopiero przed 14.00. Właśnie wtedy wyszliśmy z domu. Najpierw małe zakupy, a potem spacer po molo. Mieliśmy okazję wysłuchać koncertu meksykańskich artystów. Poszliśmy na plażę,  ja zdążyłam jeszcze wysłać pocztówkę i udaliśmy się w kierunku domu. Założyłam strój sportowy i razem z moją siostrzenicą poszłyśmy biegać po okolicy. Wieczór spędziłam na ogrodzie, a potem się spakowałam.

Niedziela- z samego rana opuściliśmy Ustkę i udaliśmy się w nowym kierunku. Przy okazji odwiedziliśmy naszą rodzinę w Darłowie. Muszę przyznać, jako że wbrew pozorom często podróżuję po północy naszego kraju, przez całą drogę można zauważyć mnóstwo budynków poniemieckich. Chwilę później byliśmy już w Mielnie, gdzie spędzimy kolejne dni.  Miasto wywarło na mnie pozytywne wrażenie, a jako że jestem tu pierwszy raz, od razu wybrałam się na mały spacer. Oczywiście nie obyło się bez nałogowego robienia zdjęć. Pogoda  dzisiaj bardzo sztormowa - wiatr i przelotny deszcz, ale z biegiem czasu na niebie pojawiało się coraz więcej słońca.
Po jednej stronie miejscowości znajduje się Jezioro Jamno, a po drugiej nasze Morze Bałtyckie.
Plaża, mimo pogody, zapełniona była ludźmi, którzy wyraźnie chcieli powdychać prawdziwego jodu. Fale- ogromne, a jaki szum! Euforii nie było końca, podczas gdy robiłam zdjęcie za zdjęciem. Pospacerowaliśmy trochę, a potem wróciliśmy do naszego "domu", skąd udaliśmy na naszą plażę  i brzegiem morza udaliśmy się do miejscowości Chłopy. Było naprawdę ciepło. W zasadzie to większość drogi biegłam, co z resztą było w moich planach. Wróciliśmy do siebie. Później wzięliśmy rowery i pojechaliśmy na zachód słońca. Zdjęcia wyszły niesamowicie! Jestem z nich naprawdę dumna.

Poniedziałek- nowy dzień przywitał nas pogodą nieco lepszą niż wczoraj. Szybko się przygotowaliśmy i udaliśmy na plażę. Szliśmy brzegiem morza kilka kilometrów. Dzisiaj nie padało i nie wiało, więc morze było spokojniejsze. Udało mi się zrobić kilka fajnych zdjęć. Później poszłam pospacerować chwilę po mieście i wróciliśmy do naszego „domu”. Długo nie wytrzymałam, więc po raz kolejny wybrałam się na spacer. Tym razem zabrałam ze sobą książkę. "Rozłożyłam" się na plaży i zaczęłam czytać, a ponieważ było mi mało poszłam na lody do miasta. Spokojnie wróciłam do domu dopiero przed  21.00. Ale to nie koniec. Czekało jeszcze ognisko i " turniej" siatkówki. Na dodatek, prawie nic nie widząc, malowałam paznokcie i do tej pory zastanawiam się, jak zrobiłam je tak idealnie w ciemności ;) Dopiero po 23.00 wróciłam do swojego pokoju i zmęczona zasnęłam.

 
Wtorek- wstałam bardzo wcześnie i wybrałam się do pobliskiej piekarni po pieczywo. Mimo tak wczesnej pory ulice zapełnione były nie tylko autami, a także mnóstwem ludzi. Godzinę później osobiście dołączyłam do tej licznej grupy, idąc w kierunku  centrum. Pogoda- standardowo chmury, ale to nie powód, by zostać w pokoju. Dłuugi spacer, chwila odpoczynku na plaży, a następnie powrót do domu. Po obiedzie wybraliśmy się  na małą wycieczkę. Odwiedziliśmy drugą pod względem wielkości latarnię morską w Polsce w miejscowości Gąski. Spędziliśmy chwilę na plaży, gdzie dzięki dzisiejszej sztormowej pogodzie zrobiłam ogrom świetnych zdjęć. Potem pojechaliśmy do Sarbinowa- kolejnej pięknej morskiej miejscowości. Przemierzyliśmy deptak przy plaży, odwiedziliśmy miejscowe „baraki” i wróciliśmy do domu. Wieczorem wybraliśmy się jeszcze na zakupy w Mielnie, a później się spakowałam.

Środa- dzisiaj wyjechaliśmy z Mielna, ale już chwilę później znaleźliśmy się Kołobrzegu. Od razu odnieśliśmy walizki i poszliśmy. Mieszkamy w samym centrum, więc wszędzie mamy blisko. Bardzo dobrze znam to miasto. Byłam tu już kilka razy i znam tu każdą uliczkę, mimo że ostatni raz zwiedziałam je cztery lata temu. Poszliśmy na nowy  „deptak” koło latarni morskiej, a potem spacerowaliśmy promenadą. Następnie odwiedziliśmy molo. Strasznie wiało i zdecydowanie był to najzimniejszy dzień naszej podróży. Wybraliśmy się na lody, a potem na obiad. Wróciliśmy do domu i rozpętała się burza. Dopiero wieczorem znów wyszliśmy. Jako, że jestem ogromnym smakoszem gorącej czekolady, nie mogłam zignorować  pewnej klimatycznej knajpki. Mam na myśli Pijalnię Czekolady Choco Cymes. Wystrój i klimat wręcz magiczny, a sama czekolada nieziemska. Smak idealny, już nie wspominając  o sposobie podania. Z czystym sumienie stwierdzam, że to najlepsza czekolada, którą kiedykolwiek piłam. Małe zakupy, spacer, słynne racuchy z bitą śmietaną i powrót do domu. Wieczorem wybrałam się jeszcze zobaczyć miejscowe fontanny, które niesamowicie prezentuję się gdy jest ciemno.

Czwartek- cały ranek pracowałam na tablecie, aż w końcu przed 11.00 byłam gotowa do wyjścia. Deszcz pokrzyżował mi plany na cały dzień. Na szczęście miałam coś w zanadrzu. Udałam się na inną dzielnicę, gdzie znajduję się hurtownie. Zawsze, gdy jestem w Kołobrzegu musze je odwiedzić. Zrobiłam niewielkie zakupy i wróciłam do centrum. Zrobiłam sobie jeszcze mały spacer do miasta. Przeszłam przez Starówkę, która nawet w gęstym deszczu prezentowała się niezwykle. Po południu wróciłam na obiad i zostałam w domu dopóki pogoda się nie polepszy. Jak to ja, oczywiście długo nie posiedziałam, więc wybrałam się do Biedronki. Pod wieczór poszłam w kierunku plaży. Fale były  ogromne!
Przemierzając dolny pokład molo w każdej chwili można było zostać „ochlapanym’ wodą. Fale z całą siłą odbijały się od muru i rozchlapywały po ludziach. Było tak zimno, że od robienia zdjęć palce miałam zmarznięte bardziej niż w zimie.
Po chłodnych przeżyciach na molo wybraliśmy się do Telepizza. Zdecydowanie jedna z najlepszych pizz jakie kiedykolwiek jadłam. Po 21.00 wróciliśmy  do domu i zabrałam się za czytanie książki.


Piątek- z samego rana wybrałam się do piekarni po świeże pieczywo. Zaraz po śniadaniu wyjechaliśmy na jednodniową wycieczkę. Pogoda była lepsza niż wczoraj, ale dużo brakowało jej do ideału. Dzisiaj mamy w planach Świnoujście. Po drodze odwiedziliśmy kilka uroczych miejscowości : Niechorze, Rewal, Trzęsacz,  Pobierowo, Dziwnów i Międzywodzie. Niestety, ze względu na pogodę nie byłam w stanie zrobić zdjęć we wszystkich miastach. Chwilę później byliśmy w Świnoujściu. Zgodnie z naszym planem, najpierw udaliśmy do portu morskiego, z którego odpływają promy, np. do Szwecji. Potem zwiedziliśmy latarnię morską. Jest to najwyższa tego typu budowla  w Polsce. Muszę przyznać, że gdy byłam już na górze, miałam taki mały lęk. Na szczęście szybko minął. Widok z góry był niesamowity. Potem przeprawiliśmy się promem na druga stronę i pospacerowaliśmy po najszerszej polskiej plaży. Po południu udaliśmy się w kierunku Kołobrzegu, ale po drodze zatrzymaliśmy się w Międzyzdrojach. To naprawdę śliczne miasto. Miałam okazję spacerować p[o miejscowej „ Alei Gwiazd”, na której znajdowały się odbite dłonie największych polskich osobowości filmowych. Spędziliśmy chwilę na plaży oraz na molo. Później spełniłam jedno ze swoich największych marzeń i zrobiłam sobie tatuaż! – z henny, ale na chwile obecną cieszę się nawet i takim. Przedstawiał kawałek wykresu EKG. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie poprzedniej notce, gdzie wszystko wyjaśniłam. Potem wyjechaliśmy do Kołobrzegu. Miała być dzisiaj ładna pogoda, więc, gdy byliśmy już na miejscu, szybko wybiegłam z auta i prędko pobiegłam na plażę. I co się stało? Przeliczyłam się. Słońce zasłonięte było chmurami, a ja smutki koiłam w kubku gorącej czekolady.

Sobota- wstałam rano i poszłam do sklepu. Po śniadaniu , nareszcie, mogłam ubrać krótkie spodenki i nie martwić się, że zmarznę. Tak więc pomaszerowałam na plażę. Długo się zastanawiałam czy zabrać ze sobą strój kąpielowy. Nie wzięłam, czego z biegiem czasu żałowałam coraz bardziej. Słońce bardzo mocno dziś świeciło. Dzisiaj na żywo miała być nadawana transmisja z Kołobrzegu na TVP. Było mnóstwo znanych osobowości, a ja miałam okazję zrobić sobie zdjęcie z Jarosławem Kretem. Potem, gdy byłam na plaży podeszła do mnie pewna kobieta ze swoją chrześnicą. Zapytała mnie czy jestem profesjonalnym fotografem, bo nie mają ze sobą aparatu, a potrzebują, by ktoś zrobił im kilka zdjęć. Wysłuchałam jej, na co odpowiedziałam krótko: „Profesjonalnym może nie, ale fotografem owszem, więc zdjęcie zrobię z chęcią”. Kobieta podała mi swój email, bym na niego wysłała fotografie.  Zrobiłam to, co obiecywałam. Pani była wdzięczna i zapytała, skąd przyjechałam. Po krótkiej rozmowie okazało się, że jesteśmy z jednego miasta, ale ona wyprowadziła się na Pomorze. Niewiarygodne, jaki ten  świat jest mały! Brzegiem plaży udałam się na wschód od molo. Rozłożyliśmy się niedaleko eventu Samsunga. Odbywały się turnieje plażówki i nie tylko. W tym wydarzeniu mogli brać udział wszyscy chętni plażowicze. Największą atrakcją była obecność reprezentantów polskiej drużyny siatkówki : Zbigniew Bartman, Krzysztof Ignaczak, Paweł Woicki i Asia Kaczor. Byłam przeszczęśliwa, bo zdobyłam ich autografy i mam z nimi upragnione zdjęcie!
Poszłam na mały spacer plażą. Wybrałam się na kawę mrożoną i wróciłam na nasze miejsce. Wieczorem na plaży była zumba i zajęcia z salsy, w których wzięłam udział. Ani salsa, ani zumba nie są mi obce, więc dobrze sobie radziłam, a przy okazji świetnie bawiła. Wieczorem wróciliśmy do domu. Dopiero stojąc przed lustrem zorientowałam się, jak bardzo się opaliłam. Szybko się przebrałam i udałam na zachód słońca, który, swoją drogą, był dzisiaj przepiękny. Na pożegnanie wybrałam się jeszcze na gorącą czekoladę do Pijalni. Wieczorny spacer po porcie i powrót do domu, by się spakować. Dopinając walizkę doszłam do wniosku, że był to udany wyjazd i na pewno nigdy go nie zapomnę.

Niedziela – wstałam po 6.00, przygotowałam jeszcze swój plecak i spakowałam laptopa. Pojechaliśmy jeszcze na plażę. Nazbierałam trochę muszelek i ostatni raz spoglądnęłam na szeroko rozpościągniętą linię widnokręgu.
Wróciłam do auta i tym razem wyruszyliśmy już do naszego domu. Po drodze byliśmy jeszcze pod pomnikiem Chrystusa Króla w Świebodzinie.
Na autostradzie trzy razy staliśmy w ogromnych korkach z powodu wypadków. Przez takie okoliczności jechaliśmy prawie 14 godzin. Gdy byliśmy w domu, nie miałam siły, by wnieść swoje bagaże do domu.

Tak więc wyglądał mój naprawdę udany wyjazd. Cieszę się z mile spędzonego czasu z rodziną.


1o dni, 15 miejscowości, 860 zdjęć i 2200 przejechanych kilometrów.
Dziękuję.



Zdjęć jest naprawdę dużo, więc z niektórych zrobiłam sklejki i gify, aby było wam łatwiej oglądać. 

 


wschód słońca z perspektywy autostrady A1

latarnia w Ustce


jeden z kilku oryginalnych barów w Ustce


przejście pomiędzy wschodnią i zachodnią częścią Ustki

jezioro Jamno i intrygujące drzewo :)







Mielenko, Mielno - zachód słońca







Sarbinowo







Pobierowo

Międzyzdroje - Aleja Gwiazd



Takich artystów spotkałam w niemal każdej miejscowości

kłódki na molo w Międzyzdrojach


Świnoujście - latarnia morska





wystrój pewnej restauracji w Świnoujściu




Kołobrzeg - molo

Kołobrzeg - latarnia

Kołobrzeg - zachód słońca

Dodaj napis


Świebodzin - Chrystus Król
~każdy komentarz jest dla mnie motywujący
~obserwacja za obserwację
~odwiedzę waszego bloga jeśli zostawicie link