sobota, 30 sierpnia 2014

Wakacyjnie tak bardzo ^--^

Heej! Właśnie wróciłam z wakacyjnego wyjazdu. Niestety, nigdzie nie miałam dostępu do internetu i porobiło mi się trochę zaległości. W dzisiejszej notce chcę opowiedzieć wam o moich tegorocznych wakacjach. Ale na początek- piosenka --->



A więc tak. Tydzień przed wyjazdem zdążyłam jeszcze złapać anginę. Oczywiście nie obeszło się bez antybiotyku. Mieliśmy wyjechać w piątek, a antybiotyk kończył się dopiero we wtorek. Najgorsze jest to, że miałam go brać dwa razy dziennie,w równych odstępach czasu. W środę czułam się już lepiej więc w czwartek spakowałam się i w piątek rano wyruszyliśmy. Naszym pierwszym celem było Jezioro Białe. Gdy już dojechaliśmy na miejsce poszliśmy na plażę.Obeszliśmy kilka miejsc  i poszliśmy szukać jakiegoś miejsca do przenocowania.
Nawet łatwo poszło. Zanieśliśmy torby do naszego pokoju. Ogarnęliśmy go trochę i gdy było już ciemno poszliśmy do ,,wesołego miasteczka" .
Po "niezwykłych" przeżyciach na tym--->

nie mogłam dojść do siebie. Omal co nie wpadłam na jakiegoś faceta  haha. Następnego dnia wyruszyliśmy na Mazury. Spędziliśmy dwa dni nad pięknymi jeziorami. Kolejnego dnia wyruszyliśmy w dalszą trasę,tym razem w kierunku morza. Ostatecznie wybraliśmy Krynicę Morską. Gdy już byliśmy na miejscu,zaraz po znalezieniu noclegów poszliśmy na plażę. Pojawiliśmy się akurat przed zachodem słońca. Zaraz po nim mieliśmy iść do miasta.Gdy wyszliśmy już na główną ulicę na drodze w samym centrum spotkaliśmy stado dzików. Wszyscy zaczęli robić im zdjęcia. Nawet ja jakieś mam,ale to na końcu. W sumie w Krynicy M. spędziliśmy tydzień.
Każdego dnia mieliśmy świetną pogodę więc opalaliśmy się na plaży i zwiedzaliśmy okolice. Pewnego wieczoru wystąpiłam nawet na  karaoke hyhy.Brałam udział w turnieju piłki plażowej,w ktorym zagrałam z koleżanką,którą poznałam w hotelu . Ogólnie było naprawdę fajnie dopóki dziki nie zaczęły chodzić wokół boiska na piasku.Wybraliśmy się też na plażę w Stegnie.
W końcu nadszedł czas naszego powrotu do domu. Ale przecież to nie wszystko! Zanim faktycznie wkroczyliśmy na drogę powrotną pojechaliśmy jeszcze do
Gdańska,Gdyni i Sopotu. Trochę pokręciliśmy się po miejscowych plażach i miastach.
Później wjechaliśmy już na autostradę. Zatrzymaliśmy się pod KFC,żeby coś zjeść,ale przed samym wejściem spotkałam kolegów ze szkoły.
Chwilę rozmawialiśmy,zjedliśmy coś,a później wszyscy ruszyliśmy w swoją stronę. W sumie 10 godzin  wracaliśmy do domu.
Po 23.00 byliśmy już na miejscu. Na drugi dzień wybrałam się jeszcze na urodziny do mojej przyjaciółki.
Tutaj też dużo  się działo,ale oszczędzę wam szczegółów.
A teraz? Byłam na obozie,który już  się skończył. Niestety :(
Ale o tym napiszę  Wam już w kolejnej notce, bo mam duużo do opowiedzenia.



dziki na plaży w Krynicy  Morskiej




sztuka uliczna zawsze spoko :)


naklejki też nigdy nie zawodzą

również dziki- tym razem już w mieście

Mazury






Papapa ;*
MIŁEGO CZYTANIA! :D

~każdy komentarz jest dla mnie motywujący
~obserwacja za obserwację
~odwiedzę waszego bloga jeśli zostawicie link